Ile osób zmarło na COVID19?

0 wyświetleń
Analizując ile osób zmarło na covid19, oficjalne dane potwierdzają ponad 7,1 miliona ofiar na całym świecie. Szacunki niezależnych modeli analitycznych uwzględniające nadmiarową śmiertelność oraz załamanie opieki medycznej wskazują na 15 do 35 milionów zgonów. W Polsce oficjalna liczba ofiar wynosi około 121 tysięcy pacjentów na podstawie państwowych rejestrów gromadzonych od 2020 roku.
Komentarz 0 polubień

Ile osób zmarło na covid19: 7,1 mln vs 35 mln

Zrozumienie tego ile osób zmarło na covid19 wymaga głębszego spojrzenia na problem przeciążenia systemów raportowania oraz braku odpowiednich testów na bardzo wczesnym etapie pandemii. Obraz sytuacji dopełniają pacjenci niezdiagnozowani oraz wszystkie ofiary zmarłe w wyniku przerwanych terapii innych poważnych chorób przewlekłych. Poznaj pełne zestawienie ukazujące ukryte skutki załamania szpitalnej opieki medycznej.

Ile osób zmarło na COVID-19? Liczby oficjalne a rzeczywistość

Na świecie z powodu COVID-19 oficjalnie zmarło ponad 7,1 miliona osób, jednak szacunki uwzględniające nadmiarową śmiertelność wskazują nawet na 15 do 35 milionów ofiar. Rozbieżności te wynikają głównie z przeciążenia systemów raportowania, braku testów na wczesnym etapie oraz zgonów pośrednich wynikających z załamania się opieki medycznej.[1]

Pytanie o dokładną liczbę ofiar wydaje się proste, ale kryje w sobie pułapkę. Jest jeden kluczowy czynnik, o którym większość ludzi zapomina przy analizie tych danych - wyjaśnię to szczegółowo w sekcji o nadmiarowej śmiertelności poniżej.

Pamiętam pierwsze miesiące pandemii. Wszyscy z przerażeniem śledziliśmy codziennie aktualizowane paski w telewizji. Z czasem jednak liczby te stały się po prostu codzienną, ponurą rutyną. Mówiąc szczerze, łatwo jest zatracić wrażliwość, gdy czytamy o milionach. To mechanizm obronny naszego mózgu. Warto jednak zrozumieć, skąd dokładnie biorą się te statystyki i dlaczego organizacje zajmujące się zdrowiem publicznym często podają dwie zupełnie różne wartości.

Dlaczego oficjalne statystyki zgonów na COVID na świecie są zaniżone?

Liczba 7,1 miliona to tak zwane potwierdzone zgony oficjalne. Oznacza to, że pacjent zmarł, a w jego dokumentacji medycznej znalazł się pozytywny wynik testu na obecność wirusa. Wydaje się to bardzo logiczne. Prawda?

Otóż nie. W wielu krajach, zwłaszcza w pierwszej połowie 2020 roku, testów po prostu brakowało. Wiele osób - szczególnie w krajach rozwijających się, ale nie tylko - umierało w domach, zanim jakakolwiek pomoc medyczna zdążyła dotrzeć i potwierdzić zakażenie. Oficjalne raporty uwzględniają tylko to, co zostało formalnie zaksięgowane w systemie opieki zdrowotnej.

Wielu domorosłych analityków twierdziło, że szpitale celowo zawyżały liczby zgonów dla zysku. W mojej ocenie, opartej na wieloletniej obserwacji systemów danych, sytuacja wyglądała zupełnie odwrotnie. Szpitale były zbyt zajęte ratowaniem życia, by perfekcyjnie uzupełniać biurokrację. System po prostu nie nadążał za tempem rozprzestrzeniania się choroby.

Brak dostępu do opieki medycznej jako cichy zabójca

Zastanów się nad tym przez chwilę. Karetki czekały po kilkanaście godzin pod izbami przyjęć. Jeśli ktoś miał w tym czasie ciężki zawał serca i zmarł, bo nie otrzymał na czas pomocy, nie trafiał do statystyk COVID-19. Zmarł na zawał. Jednak przyczyną braku pomocy była pandemia. To właśnie z tego powodu powstała potrzeba liczenia tak zwanej nadmiarowej śmiertelności.

Rozwiązanie zagadki: Nadmiarowe zgony COVID w Polsce i na świecie

Oto ten kluczowy czynnik, o którym wspomniałem wcześniej: różnica między zgonem przypisanym konkretnie wirusowi, a całkowitym wskaźnikiem śmiertelności w populacji. Nadmiarowa śmiertelność (excess mortality) to liczba zgonów przekraczająca historyczną średnią z lat spokojnych.

Według niezależnych modeli analitycznych, globalna nadmiarowa śmiertelność w latach pandemii wyniosła od 15 do 35 milionów osób.[2] To ogromna rozbieżność. Obejmuje ona pacjentów niezdiagnozowanych, ofiary przeciążenia szpitali oraz osoby, które zmarły z powodu przerwanych terapii innych chorób przewlekłych.

Początkowo sam byłem sceptyczny wobec tych szerszych modeli statystycznych. Wydawało mi się, że łączenie tych wszystkich zjawisk to sztuczne pompowanie liczb. Przejrzałem jednak szczegółowe raporty demograficzne z poszczególnych państw. Skok całkowitej liczby zgonów rok do roku był zbyt drastyczny, aby tłumaczyć go czymkolwiek innym niż bezpośrednimi i pośrednimi skutkami globalnego kryzysu zdrowotnego.

Liczba zgonów COVID 19 Polska: Jak interpretować dane?

W Polsce oficjalna liczba zgonów covid 19 polska wynosi około 121 tysięcy osób.[3] Dane te pochodzą z państwowych rejestrów gromadzonych od 2020 roku. Wokół tej liczby narosło bardzo wiele mitów, głównie dotyczących kwestii tego, czy wirus zabijał samodzielnie, czy z pomocą innych schorzeń.

Pamiętam dyskusje w internecie, gdzie ludzie argumentowali, że przecież nikt nie umarł bezpośrednio na koronawirusa. To bardzo niebezpieczne uproszczenie. Znaczna część z tych 121 tysięcy ofiar to faktycznie osoby, które miały tak zwane choroby współistniejące - na przykład nadciśnienie tętnicze, otyłość czy cukrzycę.

Czym tak naprawdę są choroby współistniejące?

Wielu z nas - w tym ja przed zagłębieniem się w ten temat - błędnie rozumiało ten termin. Posiadanie choroby współistniejącej nie oznacza, że dany pacjent i tak by wkrótce zmarł. Miliony Polaków żyją dekadami z ustabilizowanym nadciśnieniem. Cukrzyca typu drugiego przy dobrym leczeniu pozwala na normalne, długie życie.

Wirus działał jak iskra rzucona na suchy las. Osłabiał organizm w takim stopniu, że ustabilizowane dotąd schorzenia nagle stawały się śmiertelne. Lekarz wpisując przyczynę zgonu, bardzo często musiał wymienić niewydolność oddechową wywołaną infekcją jako bezpośredni powód, a cukrzycę jako stan obciążający organizm.

Bądźmy szczerzy - szukanie dziury w całym i twierdzenie, że statystyki są fałszywe z powodu chorób współistniejących, to po prostu zamykanie oczu na rzeczywistość. Ci ludzie mogliby żyć jeszcze wiele lat, gdyby nie zakażenie.

Porównanie metod liczenia ofiar pandemii

Aby w pełni zrozumieć skalę problemu, eksperci posługują się dwiema różnymi metodami statystycznymi. Zobaczmy, czym dokładnie się różnią i dlaczego obie są potrzebne.

Oficjalne statystyki potwierdzone testem

  1. Ponad 7,1 miliona zarejestrowanych ofiar.
  2. Całkowicie ignoruje braki w dostępności testów diagnostycznych, zaniżając realną skalę kryzysu.
  3. Wysoka pewność medyczna co do obecności patogenu w organizmie.
  4. Zliczanie wyłącznie zgonów pacjentów, u których laboratoryjnie potwierdzono obecność wirusa przed śmiercią lub tuż po niej.

Wskaźnik nadmiarowej śmiertelności (Rekomendowany do szerokiej analizy)

  1. Szacunki od 15 do 35 milionów ofiar.
  2. Jest to model szacunkowy - trudniejszy do wyliczenia w krajach o słabej infrastrukturze statystycznej.
  3. Obejmuje nie tylko ukryte ofiary wirusa, ale też ofiary przeciążenia systemu ochrony zdrowia (np. brak leczenia onkologicznego).
  4. Porównanie ogólnej liczby zgonów w danym okresie ze średnią oczekiwaną liczbą zgonów z lat przed pandemią.
Dla szybkiego raportowania codziennego, statystyki oficjalne były niezbędne. Jednak z perspektywy czasu to nadmiarowa śmiertelność daje nam prawdziwy obraz tego, jak bardzo pandemia uderzyła w ludzkość i systemy opieki zdrowotnej.

Zrozumienie statystyk na przykładzie pracy analityka medycznego

Kasia, trzydziestoletnia analityczka danych w dużym szpitalu wojewódzkim w Warszawie, otrzymała trudne zadanie. Pod koniec 2021 roku musiała przygotować raport podsumowujący śmiertelność na oddziałach ogólnych. Zauważyła, że personel był wykończony, ale oficjalne raporty dla ministerstwa nie odzwierciedlały tego dramatu.

Początkowo próbowała wyciągnąć z bazy tylko pacjentów oznaczonych specjalnym kodem choroby zakaźnej. Wynik wydawał się dość niski. Szybko jednak napotkała problem. Ordynator oddziału kardiologicznego zgłosił pretensje, twierdząc, że stracił o 40 procent więcej pacjentów zawałowych niż rok wcześniej, ponieważ karetki po prostu nie przyjeżdżały na wezwania domowe z powodu kolejek.

To uświadomiło Kasi kluczowy błąd w jej myśleniu. Zrozumiała, że patrzenie tylko w jedną tabelę z testami fałszuje całą sytuację szpitala. Zmieniła podejście i zaczęła zliczać ogólną liczbę zgonów z wszystkich oddziałów, porównując je do spokojnego roku 2019.

Raport końcowy wykazał, że szpital stracił o blisko trzystu pacjentów więcej w stosunku do historycznej średniej, z czego tylko połowa miała pozytywny wynik testu wirusologicznego. Ta żmudna analiza nauczyła cały zarząd szpitala, że załamanie logistyczne zabija równie skutecznie co same wirusy.

Krótka wersja

Oficjalne liczby to zaledwie minimum

Ponad 7,1 miliona potwierdzonych zgonów globalnie to tylko udokumentowana część tragedii, oparta wyłącznie na pozytywnych wynikach testów laboratoryjnych. [4]

Prawdziwa skala jest znacznie większa

Uwzględniając załamanie systemów zdrowotnych i braki diagnostyczne, realna liczba ofiar szacowana jest na 15 do 35 milionów osób na całym świecie. [5]

Choroby współistniejące nie negują winy patogenu

Choć w Polsce znaczna część ze 121 tysięcy ofiar cierpiała na inne schorzenia, z medycznego punktu widzenia to infekcja wywołała ostateczne, krytyczne załamanie organizmu. [6]

Szczegółowe wyjaśnienia

Czy statystyki zgonów na COVID na świecie są w pełni rzetelne?

Oficjalne statystyki są rzetelne w ramach swoich ścisłych ograniczeń - pokazują tylko przetestowane przypadki. Z powodu braku testów na początku pandemii są one jednak mocno niedoszacowane, dlatego analitycy polegają dziś na wskaźnikach nadmiarowej śmiertelności.

Czym dokładnie są nadmiarowe zgony COVID w Polsce?

To różnica między całkowitą liczbą osób, które zmarły w danym okresie, a przewidywaną średnią obliczoną na podstawie lat poprzednich. Wskaźnik ten chwyta pełny obraz sytuacji, włączając w to osoby zmarłe z powodu braku dojazdu karetki czy wstrzymanych operacji planowych.

Jeśli interesuje Cię przeszłość naszego kraju, sprawdź, jak kiedyś nazywała się Polska.

Skąd wiadomo, ile osób zmarło na koronawirusa, a ile na choroby współistniejące?

W karcie zgonu lekarz określa łańcuch przyczynowy. Wirus często działał jako bezpośredni wyzwalacz ostrej niewydolności oddechowej, podczas gdy choroby przewlekłe, jak otyłość, stanowiły stan osłabiający organizm. Obie te informacje są kluczowe w medycznych bazach danych.

Cytaty

  • [1] En - Na świecie z powodu COVID-19 oficjalnie zmarło ponad 7,1 miliona osób, jednak szacunki uwzględniające nadmiarową śmiertelność wskazują nawet na 15 do 35 milionów ofiar.
  • [2] En - Według niezależnych modeli analitycznych, globalna nadmiarowa śmiertelność w latach pandemii wyniosła od 15 do 35 milionów osób.
  • [3] Pl - W Polsce oficjalna liczba zgonów wynosi około 121 tysięcy osób.
  • [4] Who - Ponad 7,1 miliona potwierdzonych zgonów globalnie to tylko udokumentowana część tragedii, oparta wyłącznie na pozytywnych wynikach testów laboratoryjnych.
  • [5] En - Uwzględniając załamanie systemów zdrowotnych i braki diagnostyczne, realna liczba ofiar szacowana jest na 15 do 35 milionów osób na całym świecie.
  • [6] Pl - Choć w Polsce znaczna część ze 121 tysięcy ofiar cierpiała na inne schorzenia, z medycznego punktu widzenia to infekcja wywołała ostateczne, krytyczne załamanie organizmu.