Od kiedy próg 30% na maturze rozszerzonej będzie obowiązywał?

0 wyświetleń
Informacja o tym, od kiedy próg 30% na maturze rozszerzonej zacznie w pełni obowiązywać, nie pojawia się w oficjalnych komunikatach. Ministerstwo Edukacji Narodowej przesuwa ten wymóg na kolejne lata. Aktualne przepisy wskazują, że zdający egzamin dodatkowy muszą do niego przystąpić, ale wynik nie decyduje o zdaniu całej matury.
Komentarz 0 polubień

Od kiedy próg 30% na maturze rozszerzonej? Sprawdź przepisy

Planowane zmiany weryfikujące, od kiedy próg 30% na maturze rozszerzonej stanie się wymogiem zaliczenia, budzą spore zainteresowanie uczniów. Brak precyzyjnych wytycznych zmusza abiturientów do śledzenia komunikatów ministerstwa. Warto poznać aktualne zasady oceniania egzaminów dodatkowych, aby uniknąć niepotrzebnego stresu podczas przygotowań do sesji maturalnej.

Zmiany i ulga dla maturzystów w latach 2025-2027

Próg 30% na maturze rozszerzonej będzie obowiązywał dopiero od 2028 roku. W latach 2025, 2026 i 2027 maturzyści muszą jedynie przystąpić do jednego egzaminu na poziomie rozszerzonym, ale nie muszą uzyskać minimalnego wyniku, aby otrzymać świadectwo dojrzałości.

Przesunięcie tego terminu wynika z kilku czynników. Skutki pandemii z poprzednich lat nadal wpływają na system edukacji, a nowa podstawa programowa wprowadzona od roku szkolnego 2024/2025 wymaga czasu na adaptację. Dodatkowo, na rok 2026/2027 planowana jest kompleksowa reforma kształcenia ogólnego, co bezpośrednio wymusiło odroczenie wyższych wymagań. Prawdę mówiąc, to daje wam więcej czasu. Ale czy brak obostrzeń to naprawdę taki wspaniały prezent od losu? Jest jeden haczyk, o którym doskonała większość uczniów zapomina - wyjaśnię to szczegółowo w sekcji o rekrutacji na studia.

Nowe zasady od 2028 roku - powrót do wyższych wymagań

Od 2028 roku zasady gry ulegają zmianie. Aby zdać maturę, konieczne będzie uzyskanie co najmniej 30 procent z minimum jednego przedmiotu na poziomie rozszerzonym. To spora zmiana. Wynik z tego egzaminu bezpośrednio zadecyduje o tym, czy uczeń w ogóle otrzyma świadectwo dojrzałości. Państwo stawia tutaj wyraźną granicę między chęciami a realną wiedzą.

Zmiany te obejmą również osoby, które będą poprawiać lub powtarzać egzamin dojrzałości począwszy od roku szkolnego 2027/2028. Warto dodać, że pojawią się zupełnie nowe możliwości wyboru. Każdy absolwent będzie mógł wybrać historię tańca lub biznes i zarządzanie na poziomie rozszerzonym, a maksymalna liczba przedmiotów dodatkowych wzrośnie do sześciu. Daje to ogromne pole do popisu.

Dlaczego wielu uczniów błędnie interpretuje brak progu?

Uczniowie - co mnie osobiście dziwi - często myślą, że lżejsze przepisy oznaczają całkowity brak konieczności regularnej nauki. To potężne nieporozumienie. Świadectwo maturalne jest oficjalnym dokumentem potwierdzającym zdobycie wykształcenia średniego, ale jego realna wartość na rynku akademickim zależy od uzyskanych wartości procentowych. Młodzież zapomina, że zdanie egzaminu państwowego to zaledwie pierwszy krok.

Rzadko widuje się tak masowe zjawisko ignorowania długofalowych konsekwencji przez młodych ludzi. W listopadzie Sejm zatwierdził przesunięcie wymogu procentowego, dając młodzieży dłuższą taryfę ulgową. Ostatnia nowelizacja ustawy o systemie oświaty wyraźnie to reguluje, a komunikaty, które wydaje Centralna Komisja Egzaminacyjna, potwierdzają utrzymanie starych zasad. Ta ulga dotyczy wszystkich piszących w tak zwanej Formule 2023. Państwo wyciągnęło rękę, ale niektórzy zrozumieli to jako przyzwolenie na lenistwo.

Moje zderzenie z maturalną rzeczywistością

Pamiętam z moich pierwszych lat doradztwa edukacyjnego, jak naiwnie ufałem, że ambicja sama zmotywuje młodzież. Uważałem, że lżejsze wytyczne z rozszerzenia i tak nie zniechęcą do rzetelnej nauki. Bardzo się myliłem. Mój błąd w komunikacji kosztował wtedy kilkoro uczniów stracony rok na uczelniach. Dopiero po dwóch rozczarowujących sezonach zrozumiałem, że nastolatki potrzebują brutalnej prawdy o selekcji kandydatów na uniwersytety, a nie tylko suchych informacji z ministerstwa.

Wyobraźcie sobie sytuację, w której uczeń w maju oddaje pusty arkusz z biologii, po czym wychodzi z sali z uśmiechem na ustach. Trzy miesiące później ten sam uczeń płacze nad listami przyjętych, ponieważ jego koledzy, którzy uczyli się systematycznie, zajęli wszystkie dostępne miejsca. Takie dramaty dzieją się co roku. To nie system krzywdzi tych młodych ludzi, ale ich własna krótkowzroczność.

Brak progu a rekrutacja na studia - brutalna rzeczywistość

Oto ten haczyk, o którym wspominałem wcześniej: bezlitosna rekrutacja. Bądźmy szczerzy - to, że państwowy system pozwala wam otrzymać dokument z zerowym wynikiem z przedmiotu dodatkowego, nie oznacza wcale, że uczelnie wyższe przyjmą was z otwartymi ramionami. To dwie zupełnie niezależne od siebie procedury.

Rywalizacja na obleganych kierunkach jest ogromna. Na kierunek lekarski czy psychologię na czołowych uniwersytetach próg kwalifikacji często przekracza 170 punktów rekrutacyjnych. W przypadku informatyki w Warszawie najwyższe progi osiągają poziom 196 punktów. Z wynikiem bliskim zera po prostu tam nie traficie. Koniec marzeń.

Kiedy uczniowie pytają mnie o aktualne zasady, a potem z uśmiechem stwierdzają, że w takim razie nie muszą w ogóle uczyć się biologii czy historii, zawsze staram się uświadomić im jeden brutalny fakt - świadectwo to jedno, ale to uniwersytet ostatecznie decyduje, kogo przyjmie w swoje mury na podstawie algorytmów rekrutacyjnych. Uczelnie publiczne zawsze wymagają wysokich wyników z przedmiotów dodatkowych, ponieważ to one różnicują kandydatów. Zmiany na maturze próg z rozszerzenia przesunęły w czasie, ale uczelnie swoich progów nie obniżyły.

Znaczenie wyniku z rozszerzenia w latach bez progu

Zobaczmy, jak wynik z przedmiotu dodatkowego realnie wpływa na Twoją przyszłość po egzaminach, niezależnie od tego, co mówią łagodne przepisy oświatowe.

Wynik 0-29 procent z przedmiotu dodatkowego

Otrzymujesz dokument bez problemu (pod warunkiem zaliczenia podstaw).

Bardzo ograniczony - musisz brać te kierunki, na które brakuje chętnych.

Niemal zerowe szanse na obleganych i prestiżowych kierunkach uniwersyteckich.

Możliwe przyjęcie, ale najczęściej wiąże się to z wysokimi kosztami rocznego czesnego.

Wynik powyżej 70 procent z rozszerzenia

Otrzymujesz dokument z wyróżniającym się, mocnym wynikiem końcowym.

Pełna swoboda - Ty wybierasz uczelnię, a nie ona Ciebie.

Realne i wysokie szanse na dostanie się na prawo, psychologię czy informatykę.

Często otwiera to drogę do stypendiów rekrutacyjnych obniżających opłaty.

Wniosek z tego zestawienia jest dość prosty. Jeśli zależy Ci na darmowej edukacji i swobodnym wyborze ścieżki kariery, musisz potraktować naukę tak, jakby wysokie wymagania oświatowe już obowiązywały.

Historia Kacpra: Jak łagodne przepisy zrujnowały rekrutację

Kacper, 19-letni licealista z Warszawy, od dawna planował iść na informatykę. Słysząc, że w najbliższych latach nie ma żadnych obostrzeń z rozszerzenia, całkowicie odpuścił żmudną naukę zaawansowanej matematyki, mocno wierząc, że sama podstawa mu wystarczy do sukcesu.

Skupił się wyłącznie na zdaniu przedmiotów obowiązkowych bez zbędnego wysiłku. Egzamin dodatkowy poszedł mu koszmarnie i zdobył zaledwie kilkanaście procent. Świadectwo dojrzałości oczywiście otrzymał bez najmniejszego problemu, z czego początkowo bardzo się cieszył.

W połowie lipca przyszło potężne rozczarowanie. Wymarzona uczelnia publiczna odrzuciła jego kandydaturę już w pierwszym etapie, ponieważ na jego miejsce czekało wielu innych kandydatów, którzy potraktowali naukę poważnie. Kacper dopiero wtedy zrozumiał swój błąd.

Ostatecznie musiał zadowolić się płatnymi studiami zaocznymi, co mocno uszczupliło budżet jego rodziny. System egzaminacyjny i jego łagodne zasady okazały się dla niego w rzeczywistości najgorszą z możliwych pułapek.

Strategia Mai: Zmiana podejścia w ostatniej chwili

Maja z Gdańska wiedziała, że państwo odroczyło wymóg zdania biologii na wyższym poziomie. Jednak jej głównym celem była fizjoterapia, gdzie konkurencja o każde miejsce na uczelni medycznej jest zawsze ogromna i bezlitosna.

Początkowo uczyła się tylko do podstawowych egzaminów, bo uważała, że poziom zaawansowany jakoś sam się napisze bez jej ingerencji. Próbne testy pokazały bolesną prawdę - osiągała ledwie kilkanaście procent, a stres przed majem rósł z każdym dniem.

Zmieniła swoje podejście na trzy miesiące przed ostatecznym terminem. Zamiast liczyć na litość sytemu oświaty, zaczęła regularnie rozwiązywać trudne arkusze. Całkowicie przestała traktować ten przedmiot jako luźny, nic nieznaczący dodatek.

W maju napisała biologię na bardzo solidnym poziomie, co spokojnie wystarczyło do zakwalifikowania się na wymarzone studia państwowe. Zrozumiała ostatecznie, że pot - choć na początku nieprzyjemny - to najlepsza inwestycja w darmową edukację.

Rozszerz swoją wiedzę

Od jakiego roku próg na maturze dodatkowej wynosi 30%?

Zgodnie z najnowszymi przepisami, uczeń będzie musiał uzyskać co najmniej 30 procent z wybranego przedmiotu rozszerzonego dopiero od roku 2028, aby pomyślnie i w pełni zdać cały egzamin.

Czy próg 30% obowiązuje na rozszerzeniu w 2025 i 2026 roku?

Nie, w tych latach nie ma takiego wymogu narzuconego przez ministerstwo. Wystarczy jedynie formalnie napisać egzamin z przedmiotu dodatkowego, a jakikolwiek wynik od zera wzwyż nie blokuje otrzymania państwowego dokumentu.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o zasadach oceniania, sprawdź nasz artykuł wyjaśniający, Czy jest prog 30 procent na maturze?

Czy trzeba zdać maturę rozszerzoną na 30% żeby pójść na studia?

Mimo braku wymogu prawnego ze strony rządu, zdecydowana większość uczelni wyższych wymaga znacznie wyższych wyników w swoim procesie rekrutacji. Same zero procent praktycznie blokuje dostęp do bezpłatnych, państwowych kierunków.

Kluczowe wnioski

Rok 2028 to czas realnych zmian

Obowiązkowy wymóg uzyskania minimum trzydziestu procent z przedmiotu dodatkowego zacznie oficjalnie obowiązywać od 2028 roku.

Taryfa ulgowa do 2027 roku

W latach 2025-2027 musisz jedynie napisać egzamin na wyższym poziomie, a jego wynik końcowy nie wpływa na fakt zaliczenia całości.

Rekrutacja ma własne, twarde zasady

Niezależnie od dość łagodnych przepisów państwowych, uniwersytety bezlitośnie przeliczają wynik na punkty niezbędne do dostania się na wymarzone studia.